Zapytajmy: jak mogliśmy na to pozwolić?
Kraków to miasto o długiej i złożonej historii, którego przestrzeń kształtowała się przez stulecia. Jednak to w samym XX wieku i pierwszych dwóch dekadach XXI wieku nastąpiły najbardziej radykalne zmiany reguł „gry w miasto”. Ostatnia faza tych przemian okazała się szczególnie dramatyczna.
Proces deindustrializacji po okresie PRL zbiegł się z globalnymi zjawiskami, takimi jak urban sprawl (rozlewanie się miast) czy model driving city. Kraków gwałtownie rozszerzył się na przyległe obszary, nie będąc na to przygotowanym ani infrastrukturalnie, ani organizacyjnie. W tym samym czasie na wielką skalę rozwinął się przemysł deweloperski, wobec którego odrodzony samorząd przyjął rolę biernego obserwatora, a nie kreatora procesów.
Sytuację pogorszyło skandaliczne prawo – ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2003 roku. Przerwała ona 150-letnią ciągłość planistyczną i pozbawiła nas realnych narzędzi kontroli nad tkanką miejską.
Efektem jest pejzaż zdominowany przez architekturę nowej ekonomii. Wiele kwartałów Krakowa, zabudowywanych bezrefleksyjnie, uległo bezpowrotnej degradacji. Przestrzeń publiczna, zamiast budować lokalną wspólnotę, stała się polem rabunkowej eksploatacji i źródłem nieustannego konfliktu.
Nieznośnym paradoksem pozostaje fakt, że miasto dysponujące wybitnymi architektami, rzeszami artystów i potężnym zapleczem intelektualnym, przestało myśleć o swoim rozwoju w kategoriach urbanistycznych. To ostatni moment, by wspólnie zapytać: „Jak mogliśmy do tego dopuścić?”. Tylko odważna i otwarta debata publiczna może obudzić uśpiony potencjał krakowskich środowisk i przywrócić obywatelską kontrolę nad naszym miastem. To nasze wspólne zadanie.

Jeszcze nie ma komentarzy