Kraków bez metra na własne życzenie ograniczy swój rozwój. Nie wolno do tego dopuścić
W mieście po referendum szybko rozpoczęła się polityczna gra, w której rozgrywającym staje się populizm. Dotyczy on wszystkich stron sporu i dotknął też wielu kandydatów, a nawet tymczasowe władze miasta. Chciałbym zaprotestować przeciwko formułowanych ostatnio tezach, że przygotowanie do budowy będzie trwało kolejne dekady. Bo to nieprawda.
Kraków ma już przygotowywaną konkretną ścieżkę działania. Mamy wykonaną ogromną część pracy organizacyjnej, eksperckiej i technicznej. Mamy studium trasy, rozpisany przetarg na badania gruntowe i bardzo jasny, zweryfikowany z ekspertami plan działania. Mamy też gotowy kolejny, bardzo ważny krok: oczekujący na publikację przetarg na dokumentację techniczną – to absolutnie niezbędny etap.
To jasne, że przygotowanie nie będzie trwało tydzień ani miesiąc. To proces, który zajmie czas. Dlatego każda decyzja o odsunięciu go „na później” oznacza w praktyce kolejne opóźnienie projektu. I dlatego od kilku dni zachodzę w głowę, dlaczego miasto mówi, że pozyskanie decyzji środowiskowej może potrwać kilka lat a realny termin rozpoczęcia budowy metra w Krakowie to lata 2040-2045 r. Dla kilkudziesięciu kilometrów linii kolejowej KDP wraz z tunelem kolejowym w Łodzi Centralny Port Komunikacyjny uzyskał decyzję w 2 lata. W podobnym czasie dokumentację przygotowano dla trudnych górskich odcinków linii kolejowej Podłęże-Piekiełko.
Skąd zatem aż dekada?
Ano dlatego, że Kraków dotąd nie potrafił realizować dużych inwestycji, czego smutne efekty oglądamy na przedłużanych pracach przy budowie tramwaju do Mistrzejowic. Czy jednak to ma być nasz wyznacznik? Czy jeśli przez dekady przyzwyczailiśmy się, że w Krakowie remonty, inwestycje, rozwijanie miasta potrzebuje więcej czasu, to znaczy, że nic się z tym nie da zrobić? Przeciwnie, metro to jedyna szansa na zmianę. Potrafi to Warszawa, potrafi PKP PLK, potrafi CPK. A my nasze ambicje zamykamy w zakładanych z góry gigantycznych opóźnieniach.
Nie wolno dziś deprecjonować wysiłku przygotowań do budowy metra. Zmiana polityczna nie może oznaczać resetowania wszystkiego, co było robione dobrze. Nie można przy okazji zatrzymać jednego z najważniejszych projektów rozwojowych miasta, tylko dlatego, że komuś brakuje umiejętności, wiedzy i ambicji.
Projektowo będziemy gotowi w 2030 roku. Zaplanowaliśmy wtedy ogłoszenie przetargu na zaprojektuj i wybuduj. Żeby to się wydarzyło musi być oczywiście finansowanie – od początku wskazywaliśmy jednak, że finanse na budowę metra w Krakowie muszą być zagwarantowane przez polski rząd. I to niezależnie czy to będą środki centralne czy europejskie. Tak powstawała II linia metra w Warszawie, tak realizowana będzie Pomorska Kolej Metropolitalna. W najbliższych dekadach dziesiątki miliardów z centralnego budżetu zaplanowano na inwestycje w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście. Czy partyjni kandydaci na prezydenta będą potrafili zabezpieczyć te środki na metro dla Krakowa?
Trzeba też dodać, że metro to inwestycja, która podreperuje budżet miasta. Wielu jego przeciwników straszy kosztami, ale twarde dane makroekonomiczne mówią co innego. Międzynarodowe badania, które stały się fundamentem naszych założeń demograficznych i gospodarczych, dowodzą, że budowa metra w mieście metropolitalnym przekłada się na wyższą realną stopę zmiany PKB o 1,09–1,56 punktu procentowego w stosunku do miast bez metra. Ten skokowy wzrost gospodarczy to potężne, nowe wpływy z podatków, przyciągnięcie inwestorów biznesowych i nowych, aktywnych mieszkańców szukających wysokiej jakości życia. Metro nie zrujnuje budżetu Krakowa – ono da mu potężny, długofalowy impuls do rozwoju, stając się katalizatorem naszej lokalnej, nowoczesnej gospodarki.
Oczywiście metro musi stać się nowym kręgosłupem komunikacyjnym miasta ściśle zintegrowanym z koleją, tramwajami i autobusami. Przypomnę też, że metro to również infrastruktura krytyczna – schrony, których znaczenia nie trzeba nikomu dziś tłumaczyć. To także silniejsza gospodarka, nowe inwestycje i miejsca pracy, dodatkowe przychody do budżetu. To szeroko rozumiana wyższa jakość życia.
Każde stwierdzenie w stylu: „metro tak, ale nie teraz” to robienie szkody mieszkańcom. Nie wolno przerywać przygotowań, nie wolno chować projektu do szuflady, nie wolno udawać, że zaczynamy od zera. Trzeba zlecić dokumentację techniczną i rozliczyć deklarację rządowe o wsparciu finansowym budowy. Kraków nie stać na odkładanie na później tego, co najważniejsze.
Prof. Stanisław Mazur

Jeszcze nie ma komentarzy