Aktualności
Kwestia mieszkalnictwa nie powinna należeć wyłącznie do deweloperów. „W każdym społeczeństwie mamy grupę ludzi, którzy popyt mieszkaniowy zaspokaja poprzez najem. To kwestia funkcjonowania państwa (…), bo nie wszyscy są w stanie zaspokoić te potrzeby poprzez najem rynkowy” – podkreśla prof. Bartłomiej Marona w rozmowie z red. Sławomirem Mokrzyckim.
Zgodnie z polską konstytucją polityka państwa powinna wspierać zakup nieruchomości w celach mieszkaniowych. Natomiast, nie każdy może sobie na kupno pozwolić. - Wczoraj został przedstawiony „nowy”, stary program w zakresie budownictwa, głównie społecznego: socjalnego, komunalnego – komentuje prof. Bartłomiej Marona. Program „SAFE mieszkaniowy” ogłoszony został przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego w trakcie specjalnej konferencji prasowej.
- Od pewnego czasu w większym stopniu dostrzega się, że kwestia mieszkaniowa nie powinna spoczywać tylko w rękach deweloperów i osób prywatnych, które chcą zaspokoić swoje potrzeby poprzez kupno – zauważa prof. Marona. W Polsce istnieje duża „luka czynszowa”, a więc liczba osób, które zarabiają za dużo, by korzystać z rozwiązań socjalnych, ale za mało, by myśleć o kupnie mieszkania. Jak wskazał ekspert Stowarzyszenia Lepszy Kraków, w Polsce jest ona szacowana na 20 – 30 procent.
- Te osoby gdzieś mieszkają: w najętych mieszkaniach, za które płacą stosunkowo dużo w kontekście własnych zarobków. Jeżeli patrzymy na przeciążenie takimi kosztami, to grupą najbardziej przeciążoną są właśnie najemcy – podkreśla Marona. To właśnie te osoby powinny być adresatami przemyślanego programu rozwijającego budownictwo społeczne.
Wywiad obejrzeć można klikając w ten link.